Na początku lutego doszło do incydentu, który zaniepokoił właścicieli firmy zlokalizowanej w gminie Borów. Z przedsiębiorstwa zniknęły elektronarzędzia o wartości przekraczającej 7000 złotych. Zawiadomiono o tym odpowiednie służby, co zapoczątkowało szczegółowe śledztwo. Podejrzenia padły na jednego z pracowników, który z dnia na dzień przestał pojawiać się w pracy.
Intensywne działania strzelińskich policjantów
Funkcjonariusze z komisariatu w Strzelinie rozpoczęli natychmiastowe poszukiwania poszukiwanego pracownika oraz zaginionych narzędzi. Ich działania szybko przyniosły efekty – trop zaprowadził ich do sąsiedniego powiatu. W miejscowości Łagierniki zatrzymano 36-letniego mężczyznę, który był podejrzewany o kradzież.
Próba rozwiązania zagadki kradzieży
Śledztwo ujawniło, że skradzione przedmioty zostały sprzedane w jednym z wrocławskich lombardów. Niestety, udało się odzyskać tylko część z nich. Mężczyzna, który został ujęty, przyznał się do częściowej winy, lecz twierdził, że został zmuszony do popełnienia przestępstwa.
Konsekwencje prawne
Obecnie trwa weryfikacja jego wyjaśnień, jednak policja nie ma wątpliwości co do jego udziału w kradzieży. Zgodnie z polskim prawem, za takie przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Teraz śledczy będą musieli dokładnie ocenić wszystkie dowody i przesłuchać świadków, by ustalić pełen obraz sytuacji.
Cała sprawa wywołała duże zainteresowanie lokalnej społeczności, a także zwróciła uwagę na konieczność zwiększenia środków bezpieczeństwa w przedsiębiorstwach. Właściciele firm są zachęcani do inwestowania w systemy zabezpieczeń, które mogą zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Strzelinie
