W zeszłym tygodniu na terenie gminy Radwanice doszło do niecodziennego incydentu z udziałem traktora i lokalnej policji. W środowe popołudnie funkcjonariusze patrolujący okolicę zauważyli traktor z przyczepą, który poruszał się bez wymaganych tablic rejestracyjnych i tylnego oświetlenia. Natychmiast podjęli próbę zatrzymania pojazdu, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, lecz kierowca nie zareagował na ich wezwanie i kontynuował jazdę.
Niebezpieczna ucieczka
Gdy policyjna załoga zrównała się z traktorem, jeden z funkcjonariuszy próbował skłonić kierowcę do zatrzymania, sygnalizując ręką i wołając. Kierowca niespodziewanie skręcił na polną drogę, gdzie na chwilę zatrzymał pojazd. Jednak, gdy tylko policjant zbliżył się do kabiny traktora, ten nagle ruszył do przodu, ponownie próbując uciec.
Agresywne manewry
Podczas dalszego pościgu, po kilku kolejnych minutach jazdy, kierujący traktorem zatrzymał się, by nagle włączyć bieg wsteczny i uderzyć w policyjny radiowóz. Siła uderzenia była na tyle duża, że radiowóz został przesunięty o kilka metrów i obrócony w poprzek drogi. Mimo to, traktorzysta nie zamierzał się poddać.
Pościg pieszy i zatrzymanie
Policjanci opuścili uszkodzony samochód i rozpoczęli pieszy pościg za uciekającym mężczyzną. Po krótkim czasie dotarli do pobliskiej miejscowości, gdzie zdołali zlokalizować 68-latka oraz traktor, który ukrył za jedną z posesji. Mężczyzna został zatrzymany; okazało się, że był trzeźwy, lecz zarówno traktor, jak i przyczepa nie miały żadnych wymaganych przepisami dokumentów, takich jak rejestracja czy ubezpieczenie OC.
Konsekwencje prawne
Zatrzymany kierowca będzie musiał stawić czoła poważnym konsekwencjom. Za niezatrzymanie się do kontroli grozi mu kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Ponadto, czekają go znaczne koszty związane z naprawą uszkodzonego radiowozu oraz grzywna za brak obowiązkowego ubezpieczenia OC, co jeszcze bardziej obciąży jego kieszeń.
Źródło: Bieżące informacje Policja Dolnośląska
