W poniedziałkowe popołudnie, tuż przed godziną 13, w Jarkowicach doszło do dramatycznych wydarzeń związanych z pożarem mieszkania. Na miejsce skierowano funkcjonariuszki z Komisariatu Policji w Lubawce, sierżant Magdalenę Dziedziak oraz posterunkową Paulinę Nowak. Przybywszy na miejsce zdarzenia, napotkały gęste chmury dymu wydobywające się z wnętrza mieszkania oraz dwóch mężczyzn, którzy podejmowali próby opanowania ognia.
Szybka reakcja służb i mieszkańców
Policjantki niezwłocznie skontaktowały się z dyżurnym, informując o potrzebie przybycia straży pożarnej. Następnie, nie czekając na dalsze wsparcie, same przystąpiły do akcji gaśniczej. Skorzystały z gaśnicy dostępnej w radiowozie, a także pobierały wodę z pobliskiej rzeki, by ugasić płomienie. Ich wysiłki wspierał jeden z mieszkańców, strażak ochotnik, który wyposażony w specjalistyczny kask, wszedł do zadymionego budynku, by otworzyć okna i umożliwić przewietrzenie pomieszczeń.
Odwaga i determinacja
Pomimo wciąż dużego zadymienia, funkcjonariuszki zdecydowały się wejść do mieszkania, aby upewnić się, że nikt nie jest zagrożony. W jednym z pokoi znaleziono 49-letniego mężczyznę leżącego na łóżku. Działając wspólnie z mieszkańcami, policjantki ewakuowały poszkodowanego, który następnie trafił pod opiekę zespołu ratowniczego. Na miejscu pojawili się również strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kamiennej Górze oraz jednostki OSP z Miszkowic, Jarkowic i Lubawki, którzy wspólnie opanowali sytuację.
Skutki i konsekwencje pożaru
To dramatyczne wydarzenie podkreśla znaczenie szybkiej reakcji i współpracy pomiędzy służbami a lokalną społecznością. Dzięki zaangażowaniu policjantów oraz świadków, udało się ograniczyć skutki pożaru i szybko dotrzeć do poszkodowanego. Niemniej, w związku z pożarem, policja z Lubawki prowadzi dochodzenie w sprawie nieumyślnego sprowadzenia zagrożenia dla życia, zdrowia wielu osób oraz mienia na dużą skalę. 49-letni mężczyzna, który w chwili zdarzenia miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, usłyszał już zarzuty. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło: Bieżące informacje Komenda Powiatowa Policji w Kamiennej Górze
